Polska Cyfrowa w Europie

Zostałem poproszony o relację z pobytu kilkunastu Latarników w stolicy Europy - Brukseli. No tak! Ktoś napisać o tym powinien więc dlaczego nie ja?

Latarnicza grupa do Brukseli pojechała na zaproszenie europosłanki prof.  Danuty Hübner, która w ten sposób zrealizowała obietnicę złożoną podczas zjazdu krajowego w Tarnowie. Na wycieczkę, ale i warsztaty, pojechała kilkunastoosobowa ekipa Latarników z całej Polski. Latarnicy ci, zdaniem kierownictwa projektu PCRS, przeprowadzili i zrelacjonowali największą liczbę zajęć z wcześniej urodzoną młodzieżą, czyli „starszakami” do których projekt jest adresowany.

Latarnikom towarzyszyli Michał Golemo i Monika Boruch z kierownictwa projektu oraz Michał Skrzek – asystent prof.  Danuty Hübner. Pojechaliśmy do Brukseli z kilkunastoma marynarzami z ORP Kondor – okrętu, którego matką chrzestną jest eurodeputowana. Tak więc ludzie morza spotkali się z latarnikami, co prawda nie morskimi, ale cyfrowymi.

Program wycieczki przewidywał zwiedzanie Brukseli i Antwerpii, co oczywiście zostało zrealizowane, przy nieocenionym udziale licencjonowanej przewodniczki turystycznej, czyli pani Basi, mieszkającej w Brukseli od około 40 lat Polki, która o obu miastach wie prawie wszystko. Program zwiedzania obejmował najważniejsze obiekty obu miast, ich zabytkowe dzielnice z kościołami, katedrami, pomnikami, parkami itd. W obu miastach jest co oglądać i zwiedzać. Miłośnicy historii, architektury, muzealiów, kultury, wielokulturowości, malarstwa itp. mogliby tam spędzić po kilka miesięcy a i tak nie zobaczyliby wszystkiego.

Program wycieczki obejmował też zwiedzanie Parlamentu Europejskiego i spotkanie oraz kolację z prof. Danutą Hübner. Podczas spotkania eurodeputowana opowiedziała nam o walce o budżet UE jaką obecnie prowadzi jako przewodnicząca Komisji Rozwoju Regionalnego. Uchwalenie bowiem budżetu jest, w jej ocenie, najważniejszym elementem dla rozwoju regionów planujących swe wydatki w wieloletniej perspektywie. Podczas spotkania był czas na zadawanie pytań i zwykłą rozmowę z panią profesor. Spotkanie zostało jednak przerwane przez  jednego z asystentów eurodeputowanej przypominającego o zbliżaniu się kolejnego zaplanowanego spotkania. - Teraz widzicie kto tu naprawdę rządzi – skwitowała pani profesor. - Nie mam tu nic do powiedzenia, bo przychodzi asystent i każe mi iść w inne miejsce – zażartowała.

Latarnicza ekipa spotkała się też z pracownikami Komisji Europejskiej. W tym czasie marynarze pojechali do biur NATO. Spotkaliśmy się z polskimi pracownikami KE zajmującymi się szeroko pojętą cyfryzacją. Od budowy szerokopasmowych sieci internetowych (projektów zagrożonych niewykorzystaniem środków unijnych przez polskich beneficjantów), po cyfrowe projekty medyczne (przesył danych o pacjencie, przesył danych monitorujących zdrowie pacjenta itd.). Był to też czas na zaprezentowanie głównych założeń projektu PCRS. W tej kwestii „produkował się” Michał Golemo pochwalony nieco później przez dyrektora uczestniczącego w spotkaniu za wykonanie prezentacji multimedialnej z minimalną ilością tekstu. Po prezentacji „ogólnej” każdy z Latarników miał okazję powiedzieć coś o sobie i swych własnych działaniach i doświadczeniach w prowadzeniu zajęć z seniorami.

Najogólniej mówiąc projekt PCRS został uznany za nowatorski, cenny, ważny, wart promocji w Europie i wreszcie konieczny do prowadzenia z uwagi na „starzenie się” europejskiego społeczeństwa.

Dzień „parlamentarny” wycieczki zakończył się kolacją we włoskiej restauracji w towarzystwie Danuty Hübner. Pani profesor przysiadała się do każdego stolika i rozmawiała z każdym kto tylko chciał. Michał Golemo i Monika Boruch podarowali p. profesor skromny prezent. Otrzymała ona też model ORP Kondor od swych „chrześniaków”, czyli marynarzy z okrętu, którego jest chrzestną matką. Prezenty wręczyli tez eurodeputowanej niektórzy Latarnicy, promując jednocześnie miejscowości w których mieszkają i pracują.

Wycieczka z dość męczącymi, kilkunastogodzinnymi podróżami autokarem z i do Warszawy to czas wymiany doświadczeń między Latarnikami, męczenia Michała i Moniki pytaniami dotyczącymi grantów, skorzystania z doświadczeń Latarników dłużej uczestniczących w projekcie. Rozmowom na ten temat nie było końca.

Pobyt był też okazją do promocji przesłania latarniczego. Przeprowadziliśmy bowiem zmasowaną akcję cyfryzacyjną wobec naszej nieocenionej przewodniczki – pani Basi, wyjaśniając jej m.in. zasady działania Facebooka, Google itd. Ostatecznie poddała się i uznała, że musi zacząć korzystać z tych narzędzi.

Wycieczka przyniosła, chyba każdemu jej uczestnikowi, moc wrażeń i nowych doświadczeń. Choćby konstatację, że nie wszystko w stolicy Europy jest idealne. Na ulicach można zauważyć walające się śmieci a chodniki nie należą do idealnie równych. Można tam zauważyć komisariaty policji w bardzo złym stanie technicznym, ale też zachwycić się zabytkami, kafejkami, restauracyjkami, czy wielokulturowością mieszkańców pochodzących z całego świata. Łatwo oczywiście spotkać też Polaków. W hotelu w którym mieszkaliśmy, w polskiej restauracji w której byliśmy na pierwszej kolacji, w Parlamencie Europejskim, w którym pracują nie tylko europosłowie, czy w polskim sklepie lub wreszcie po prostu na ulicach.

Jednym zdaniem – warto było pojechać do Brukseli.

« wróć
Komentarze (14)
31.01.2013 14:33

Andrzejku - pięknie opisałeś naszą wyprawę do Brukseli. Wszystko było bardzo dobrze zorganizowane i była rodzinna atmosfera .

31.01.2013 14:38

Andrzeju-super opisane!
Dziekuje że mogłam tam być i polecam Bruksele do zwiedzania .Pozdrawiam wszystkich uczestników :)

31.01.2013 14:57

Andrzej zdjęcia i tekst o Brukseli na 6+
:)

31.01.2013 15:31

Pewnie, że warto było pojechać..., ponieważ był to zaszczyt móc bezpośrednio rozmawiać z panią profesor Danutą Hübner podczas uroczystej kolacji...

31.01.2013 15:40

Andrzej super fotki i tekst!!!

31.01.2013 18:01

Ależ dziękuję za bardzo miłe słowa :-)

31.01.2013 18:04

A przy okazji informuję, że wrzucam fotki na serwer (w oryginalnej rozdzielczości) Instrukcje dostaliście mailem od Moniki. Tyle, że nie wiem kiedy wrzucę wszystkie. W katalogu z moimi zdjęciami jest plik z wiadomością ode mnie. Jeśli widzicie ten plik oznacza to, że jeszcze nie wszystkie zdjęcia są na serwerze. Pozdrawiam serdecznie. Byłoby bardzo miło, gdybyście wykorzystując je (poza fejsbukiem) podpisali je moimi danymi :-)

01.02.2013 09:22

Andrzej jesteś wielki, nikt by lepiej tego nie opisał, pozdrawiam :)

01.02.2013 16:02

Andrzeju - pięknie rozegrałeś swoją rolę kronikarza - myślę - w dbałości o uznanie autorstwa - że swoje zdjęcia powinieneś sygnować własnym podpisem, a użytkownicy winni doceniać Twoją pracę ... pozdrawiam

01.02.2013 18:13

Dziękuję za doskonałe dopełnienie naszej latarniczej wyprawy - świetny tekst Andrzeja i szczere opinie Koleżanek - dołączam do Was!
Janina Barbara Sikora.

02.02.2013 13:59

Świetny tekst i super zdjęcia! Brawo Andrzej! :-)
To był wspaniały wyjazd, baaardzo dziękuję, że mogłam w nim uczestniczyć.
Przesyłam serdeczne pozdrowienia z Pszczyny :-)

03.02.2013 13:19

Wspaniała relacja zdjęciowa a Twoje "pióro" lekkie i przyjazne!

04.02.2013 08:58

Na koniec latarnia we mgle. Bardzo dobry fotoreportaż z Brukseli, zabrakło tylko zdjęć z Waszej podróży. Ale poczułem się jednym z uczestników tego wyjazdu ... dziękuję.

07.02.2013 21:06

Duże brawa dla najbardziej aktywnych Latarników.Gratuluję spotkania z prof. Danutą Hübner.

Serdecznie pozdrawiam

Latarniczka-Lidia Pietrowska

Ostatnie wydarzenia