Znamy Latarnika Czerwca!

Z wielką przyjemnością informujemy, iż nagroda w konkursie „Latarnik miesiąca”, a tym samym miano „Latarnika Czerwca” trafia do Wioletty Piwowarskiej, która w ciągu 30 dni w cyfrowy świat wprowadziła 87 przedstawicieli pokolenia 50+ podczas 39 spotkań!

Informujemy również, iż zgodnie ze wcześniejszymi informacjami - konkurs "Latarnik Miesiąca" odbywa się każdego miesiąca. Zgłoszenia w edycji lipcowej proszę przysyłać na adres latarnikmiesiaca@latarnicy.p do 7 sierpnia. Zasady konkursu określone są Regulaminem, załączonym poniżej. Do wygrania - jak zawsze - tablet z dostępem do internetu sieci Orange! 

Wioletta Piwowarska pochodzi ze Smerdyny, a mieszka w Wiązownicy Kolonii (gmina Staszów woj, Świętokrzyskie). Ukończyła studia magisterskie na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach na kierunku ochrona środowiska, w specjalności monitoring środowiska przyrodniczego. Jest jedną ze współzałożycielek Stowarzyszenia Aktywności Lokalnej Dolina Kacanki, aktywnie działającego na rzecz lokalnej społeczności. Od 2014r. jest Latarnikiem Polski Cyfrowej, a od marca tego roku, pełni funkcje gospodarza w Latarni Polski Cyfrowej – Centrum Aktywności Cyfrowej w Staszowie, utworzonym dzięki wygranej Gminy Staszów w konkursie „Cyfrowa współpraca popłaca”, zorganizowanym w ramach programu PCRS. Wiola jest także koordynatorka w Sołectwie Wiązownica Kolonia akcji Masz Głos Masz Wybór – ogólnopolskiej akcji angażującej obywateli oraz władze do dialogu i współpracy, ponad podziałami i sympatiami politycznymi.

W związku z wygraną w konkursie, postanowiliśmy porozmawiać z Wiolą na temat jej latarniczej aktywności – tego, skąd bierze siłę na to aby działać i jakie są jej największe marzenia.

Wiolu, co skłoniło Cię do tego, aby zostać Latarnikiem?

Moja przygoda z Latarnikami rozpoczęła się trzy lata temu, gdy mój mąż Jacek został jednym z nich. Kilka razy brałam udział w prowadzonych przez niego zajęciach. Mogłam więc zobaczyć jak w praktyce wygląda praca Latarnika. Co ciekawe, moja chęć zostania Latarnikiem nie wzięła się z faktu, że podobało mi się jak Jacek prowadzi spotkania, wręcz przeciwnie. Obserwując jego prace myślała sobie „ No nie, jak bym o tym powiedziała zupełnie inaczej..”. Kiedy mówiłam Jackowi o moich przemyśleniach, odpowiadał mi raczej zdawkowo „Słuchaj będzie nowe szkolenie na Latarników to się zgłoś, zorganizujesz pierwsze spotkanie i będziesz mogła uczyć tak jak to sobie zaplanujesz”.

I tak się stało. Latem 2014 roku został ogłoszony drugi nabór na Latarników Polski Cyfrowej, zgłosiła się, zostałam przeszkolona i zaczęłam działać, jako cyfrowy animator.

Jakie były początki Twoich działań latarniczych? Co zmieniło się w Twoim życiu odkąd jesteś Latarnikiem?

Po szkoleniu wszystko potoczyło się błyskawicznie. Pierwsze spotkania z dyrektorami pobliskich szkół, kierownikami świetlic, pierwsze ustalenia odnośnie terminów szkoleń, zawiązywanie pierwszych grup. Działanie w ramach programu Polska Cyfrowa Równych Szans bardzo pomogło – działałam nie, jako jedna osoba, ale jako jeden z wielu, dobrze już przecież znanych, Latarników.

Zaczęłam robić coś, co wnosi w moje życie wiele pozytywnej energii. Regularne spotkania ze starszakami sprawiły, że nie tylko ja przywiązałam się do niech, ale również oni do mnie. Na każdych zajęciach dowiadywaliśmy się o sobie coraz więcej, dzięki czemu więź między nami wciąż się zacieśniała. Szkolenia nie były już tylko zajęciami na temat Internetu i komputera, ale spotkaniami, na których osoby w wieku 50 + mogły porozmawiać o swoich pasjach, powymieniać się doświadczeniami.

Oprócz pozytywnej energii, jaką wnoszą w moje życie seniorzy, dużo energii otrzymuję ze strony innych Latarników. Wymiana doświadczeń, nowe znajomości zdobywane dzięki obcowaniu z nimi to wartość nieoceniona.

Mam także szansę rozwijać siebie. W ramach PCRSu organizowanych jest wiele szkoleń dla Latarników, które podnoszą nasze umiejętności, pomagają zdobyć nowe kompetencje, doświadczenia. Wiedzę zdobytą na tych warsztatach mogę potem wykorzystać w pracy z dorosłymi. Jak na przykład niedawne szkolenia w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji dotyczące e-usług, czy szkolenie w siedzibie Google Polska we Wrocławiu dotyczące zakładania stron internetowych.

Przez te ostatnie dziewięć miesięcy –  bo tyle działam już jako Latarnik – bardzo rozwinęłam swoje horyzonty oraz  zdobyłam bezcenne doświadczenie w pracy z osobami dorosłymi.

W ciągu zaledwie jednego miesiąca udało Ci się w cyfrowy świat wprowadzić blisko setkę dorosłych Polaków - skąd bierzesz na  to siłę i inspirację?

Największą dawkę siły i dają mi spotkania z podopiecznymi. Wcale nie jest tak, że najwięcej siły ma się wtedy, gdy wszyscy wszystko od razy pojmują. Najwięcej energii dają sytuacje, gdy przez większą część spotkania nic grupie nie wychodzi i nagle nadchodzi przełomowy moment – wtedy wszystko się rozjaśnia, na twarzach moich podopiecznych pojawia się uśmiech, a oni sami twierdza: " To wcale nie jest takie trudne jak myśleliśmy".

Jakim jesteś Latarnikiem – bardo spokojnym czy raczej żywiołowym?

W życiu codziennym jestem, wybuchowa, niecierpliwa, i strasznie uparta, te same cechy ktoś może uznać za uparte dążenie do celu i energiczność. Nie lubię zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Jeśli coś robię, staram się to robić najlepiej jak potrafię. We wszystko co robię wkładam więc 100% siebie .Podobnie było, gdy zostałam Latarnikiem.

Praca Latarnika cierpliwości. W pewnym wieku, nauczenie się czegoś wymaga nieco więcej czasu – siłą rzeczy i ja muszę bardziej starać się, tłumacząc każde zagadnienie. Gdy zaczęłam pracować ze „starszakami” okazało się, że mój wybuchowy charakter wcale nie przeszkadza w tym, abym w stosunku do moich podopiecznych była wyrozumiała i cierpliwa. To też jest inny rodzaj cierpliwości – podszyty empatią. Wymaga wczucie się w sytuację osoby, z którą się pracuje. Nie wszyscy przecież jesteśmy geniuszami. Dla jednych czarną magia może być chemia lub fizyka dla innych obsługa komputerów.

Jakimi zasadami kierujesz się w swojej Latarniczej aktywności?

Nie satysfakcjonują mnie statystyki liczbowe. Nie sztuką jest zorganizować spotkanie dla 50 osób, z którego każdy wyjdzie z mętlikiem w głowie. Sztuką jest zorganizować 10 cyklicznych spotkań, po których jego uczestnicy potrafią sami poruszać się po Internecie oraz przestaną bać się zadawania pytań. Jeśli chcemy by ludzie przychodzili na nasze zajęcia muszą czuć się w naszej obecności swobodnie i musza wiedzieć, ze nie spotka ich żadna nieprzyjemność z naszej strony. Właśnie w takim klimacie – akceptacji i zrozumienia – osoby dorosłe najlepiej się uczą.  

Co uważasz za swoje największe "latarnicze" sukcesy?

Sukcesem jest już sam fakt, że dostałam się na szkolenie i jestem Latarnikiem. Drugim sukcesem było dofinansowanie moich działań przez Stowarzyszenie „Miasta w Internecie” w ramach grantów – uświadomiło mi to, że moje pomysły dotyczące aktywizacji cyfrowej pokolenia 50+ są interesujące i możliwe do zrealizowania. Kolejny sukces to zainteresowanie seniorów zajęciami komputerowymi-, bo tak na prawdę to, jest wyznacznikiem tego, czy się do tego nadajemy.

Mianem sukcesu mogę określić również wygrana w konkursie „Cyfrowa Współpraca Popłaca” – osiągniętą dzięki Jackowi, który wpadł na pomysł startowania w konkursie i przychylności Burmistrza Miasta i Gminy Staszów, pana Leszka Kopcia. Znał on już nasze działania Latarnicze i wspierał nas od samego początku. Bez wahania zgodził się na przystąpienie Gminy do konkursu, a po wygranej wraz z zastępcą panią Ewą Kondek wspierali nas na każdym etapie, służyli radą włączając się również w inicjatywy realizowane w projekcie. Stworzyliśmy więc Latarnię Polski Cyfrową, w Staszowie, które prężnie funkcjonuje do chwili obecnej. Projekt oraz finansowanie zakończyły się 30 czerwca, ale Burmistrz widząc zainteresowanie seniorów tym miejscem i zajęciami, podjął decyzje o kontynuacji działań Latarni. To jest też niewątpliwy sukces nie tylko latarniczy, ale wszystkich osób, które korzystają lub korzystały z oferty Centrum.

Myślisz, że warto być Latarnikiem?

Jeśli robi się to, co się lubi, można to robić cały czas. Nie dosyć, że pomagam innym wprowadzając ich w cyfrowy świat to jeszcze mogę robić to, co naprawdę przynosi mi satysfakcję i moc energii.

Jest wciąż wielu seniorów, którzy chcą wejść w cyfrowy świat, i jeszcze więcej tych, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że od nowych technologii nie ma ucieczki, więc albo wyjdziemy im naprzeciw albo pozwolimy, że kiedyś poczują się kompletnie zagubieni. Rozwoju nie powstrzymamy możemy się jedynie z nim oswoić, a jeśli uda nam się go polubić nasze życie będzie z pewnością łatwiejsze. Moi podopieczni już o tym wiedzą.

Zdradź nam proszę na koniec, jakie są Twoje "latarnicze" marzenia.

Moje marzenia to raczej bardziej postanowienia, do których dążę. Jednym z nich jest mój ciągły rozwój jako Latarnika –podnoszenie wiedzy i kompetencji, tak by móc sprostać wymaganiom moich uczniów. Kolejnym postanowieniem jest dalsze prężne działanie w projekcie Latarnicy 2020, choć to dopiero wystartuje wiosną. Mam nadzieje, że do tego czasu będę mogła animować cyfrowo pokolenie 50+ w staszowskiej Latarni Polski Cyfrowej. I oczywiście, to  najważniejsze - przekonywać nowych dotąd nieprzekonanych, że komputer to nie nasz wróg tylko przyjaciel.

Galera zdjęć z zajęć Latarniczki Czerwca dostępna jest: tu.

 

« wróć
Komentarze (2)
18.07.2015 13:22

Gratulacje Wiolka! A mogłem startować i z Tobą rywalizować - mój wynik to 181 uczestników i 19 spotkań.

18.07.2015 13:25

.... popełniłem błąd - 125 uczestników i 19 spotkań. Cieszę się z Twojego sukcesu!

Ostatnie wydarzenia